Lampa Warsztatowa dostała nowe życie

Ta lampa wisiała w garażu, odkąd pamiętam. Polamp, rok 1984, starsza ode mnie. Wygląd został, środek zrobiłem od nowa: zamiast jarzeniówek drukowane tuby z paskami LED, sterowane z telefonu.

ROCZNIK
1984
DIODY
146
ZASILACZ
5 V / 10 A
MOC
44 W

Notatki z budowy

Po kolei, tak jak szło. Czytasz od góry albo skaczesz do etapu.

  1. otwarte

    Kabel z uziemieniem

    Obecny ma dwie żyły, a korpus jest metalowy. Idzie wymiana na 3 × 0,75 i wtyczkę z bolcem.

  2. otwarte

    Skrzynka zasilacza w korpusie

    Przegroda 230 V / 5 V i test, czy WiFi przejdzie przez metalową puszkę.

  3. otwarte

    Mikrofon I2S

    Pierwszy moduł padł, czekam na INMP441. Lampa ma reagować na dźwięk w warsztacie.

Lista części

CZĘŚĆILEUWAGIGDZIE KUPIĆ
pasek WS2812B, 30 LED/m 4 × 120 cm razem 146 diod
ESP32 (DevKit) + WLED 1 każda tuba na osobnym pinie
zasilacz Mean Well LRS-50-5 1 5 V / 10 A, w korpusie lampy
bezpiecznik 10 A + oprawka inline 1 na +5 V za zasilaczem
kondensator 1000 µF 2 po jednym na tubę
rezystor 470 Ω 2 po jednym na linię danych
kątownik aluminiowy 2 × 120 cm rdzeń i radiator tuby market budowlany
filament PETG naturalny ok. 2 tuby 5 segmentów × 232 mm + końcówki
włącznik nożny 250 V~ 1 w żyle L
farba młotkowa Hammerite, srebrna 1 korpus
farba do felg w sprayu 1 odbłyśnik
Pełna lista w notatce

Ta lampa wisiała w garażu, odkąd pamiętam. Metalowy korpus, dwie jarzeniówki, pożółkły plastik i naklejka Polamp. W środku przy rozbiórce znalazłem jeszcze kartę gwarancyjną: rok produkcji 1984. Ponad czterdzieści lat.

Mogła iść na złom. Zamiast tego zostawiłem jej wygląd, a środek zrobiłem od nowa. Teraz świeci ciepłą bielą do roboty albo dowolnym efektem z telefonu.

Tutaj zapisuję to, na co w filmie nie było czasu. Liczby, ustawienia, części i kilka testów, które wyleciały przy montażu. Jak budujesz coś podobnego, to jest ściąga.

Założenie: wygląd z PRL-u, środek z XXI wieku

Jeden warunek na start. Z zewnątrz lampa ma zostać taka, jaka była: metalowy korpus, odbłyśnik, nawet atrapa startera. Zmieniam tylko to, czego nie widać.

Jedną zmianę jednak widać: lampa już nie wisi. Stoi pionowo na podłodze w kącie warsztatu, a kabel wychodzi z korpusu.

Jarzeniówki zamieniam na drukowane tuby tej samej wielkości, a w środku tub siedzą programowalne paski LED.

Demontaż: stara elektryka w całości out

Pod pokrywą klasyka epoki: kable, kostki, startery i dwa dławiki, po jednym na jarzeniówkę. Dławik to to ciężkie pudełko, cewka nawinięta na żelaznym rdzeniu. Razem ze starterem zapalał jarzeniówkę i to on bzyczał. LED-y go nie potrzebują, więc oba poszły out.

Stare kable wyciąłem w całości. Izolacja po czterdziestu latach jest twarda i pęka przy zgięciu, więc nie zostawiałem kawałka 230 V „na wszelki wypadek”.

⚠️ Jarzeniówek nie otwierałem.W środku jest rtęć. Do śmietnika też nie idą, to elektroodpad: PSZOK albo punkt zbiórki świetlówek (często są w marketach budowlanych). Najbliższy znajdziesz na stronie swojej gminy.

Zanim je oddałem, zmierzyłem suwmiarką: 37 mm średnicy, 120 cm długości. Te dwie liczby wyznaczyły cały projekt tub.

Pożółkły plastik: 4 metody na raz

Zaślepki i obudowa startera były żółte jak zęby palacza. Pierwsza rzecz, której nie wiedziałem: to nie jest brud. Plastik żółknie w środku materiału, od słońca i czasu. Możesz szorować do rana.

Internet najczęściej radzi sodę. Zamiast wierzyć na słowo, wziąłem cztery identyczne zaślepki i każda dostała co innego:

MetodaWynik
Akrem utleniający do włosów 30–40 vol. (drogeria) winner
B nadwęglan sodu + woda, pastatrochę słabiej niż krem, ale wyraźnie działa
Csoda oczyszczona + woda, pastasłabo
Dtylko umyta

Wszystkie posmarowane w tej samej chwili, zawinięte w folię spożywczą i na słońce. Bez słońca to nie działa, UV robi połowę roboty.

Pierwsza tura wyszła za krótka, ledwo 2,5 h, bo musiałem wyjechać. Coś drgnęło, ale nie było czego porównywać. Druga tura kilka dni później dała wynik.

💡 Nadwęglan mieszaj w dniu, w którym wystawiasz na słońce. Po zmieszaniu z wodą zaczyna się rozkładać i do rana traci moc. Krem może poczekać.

🛑 Mit: soda wybieli plastik. U mnie lekko się rozjaśniła, ale to raczej efekt czyszczenia powierzchni. Żółć w środku materiału potrzebuje utleniacza i UV, a soda nie jest utleniaczem.

⚠️ Krem i nadwęglan to chemia wybielająca. Rękawiczki nitrylowe obowiązkowo dodtkowo okulary by sie przydały. Chlorowego wybielacza nie używałem, bo z czasem robi plastik kruchym.

Odbłyśnik i korpus

Najpierw odbłyśnik, bo szedł sprayem, a mgiełka siada na wszystkim dookoła. Wziąłem srebrny spray do felg samochodowych. Odbija dużo lepiej niż zwykła matowa farba, a w planie miała być srebrzanka.

Korpus miał ubytki, więc łatanie nie miało sensu. Kolejność:

1. szczotka druciana na szlifierce, zdzieram to, co odchodzi,

2. papier 80–120 na resztę, żeby zmatowić,

3. odtłuszczenie (nitro albo aceton), bez tego farba odejdzie po kilku dniach,

4. farba młotkowa Hammerite: cienka warstwa, poczekać aż przeschnie na dotyk, druga grubsza.

Z kolorem miałem kombinować: szukać niewyblakłego kawałka pod śrubą i dopasowywać w sklepie do karty kolorów. Skończyło się prościej. W garażu znalazłem puszkę srebrnego Hammerite i poszła ona.

💰 TANIEJ: zanim pojedziesz do sklepu po farbę, przejrzyj półki w garażu. Moja czekała tam nie wiem ile lat.

Efekt młotka robi się sam przy schnięciu. Jak zaczniesz poprawiać pędzlem na mokro, wszystko się rozjedzie. Kładziesz i zostawiasz. Podczas malowania mieszaj farbę cały czas.

Przed malowaniem wyciąłem jeszcze otwór wentylacyjny. W korpusie siedzi zasilacz, a zasilacz się grzeje. W zamkniętej metalowej puszce nie miałby czym oddychać.

Tuby z drukarki: kątownik, ścianka, fuzzy skin

To była najdłuższa część projektu i większość testów nie zmieściła się w filmie.

Konstrukcja

W każdej tubie przez całą długość idzie aluminiowy kątownik. Robi trzy rzeczy. Spina segmenty w jedną całość, usztywnia 120 cm plastiku i odbiera ciepło z diod, więc paski się nie gotują, a PETG nie mięknie. Wydruk jest tylko obudową, która na nim siedzi.

Wymiary:

– całość 120 cm,

– 2 końcówki montażowe po 2 cm,

– zostaje 116 cm na 5 identycznych segmentów po 232 mm (mieszczą się w drukarce Bambu A1, limit ok. 256 mm),

– kątownik przycięty na 118 cm, żeby wchodził w końcówki, a nie kończył się na styk.

Segmenty łączą się na kielich: jeden koniec pocieniony, wsuwany w pogrubione gniazdo następnego. Zewnętrzna średnica zostaje równa na całej długości. Złącze jest tylko kosmetyczne, ciężar niesie kątownik.

Wtopa: jeden kątownik uciąłem za krótko. Nie kupowałem nowego, tylko przeprojektowałem w Fusion końcówkę, żeby nadrobiła brakującą długość.

Ile ścianek? Test w jednym wydruku

Zamiast drukować pięć próbek, wydrukowałem jedną tubę 200 mm, w której ścianka grubieje co 30 mm: od 3 obwodów (ok. 1,26 mm) do 8 (ok. 3,36 mm). Pod jednym światłem widać cały zakres naraz.

Schodki zrobiłem od razu w geometrii w Fusion: offset od profilu bazowego co 0,42 mm (jedna szerokość linii) i extrude co 30 mm, wszystko jako jedno ciało. Zewnątrz tuba jest gładka, grubieje tylko do środka. Slicer niczego nie musi wiedzieć, drukuje tyle obwodów, ile się mieści.

Grubości opisałem pisakiem z tyłu tuby, w linii szwu. Grawerować nie chciałem, bo przy najcieńszym paśmie (1,26 mm) wcięcie zostawiłoby ledwo 0,7 mm materiału albo przebiło ściankę na wylot.

💡 Jak oceniać dyfuzję: nie szukaj pasma najbardziej rozmytego. Szukaj najcieńszego, na którym punkty diod już znikają. Każdy obwód więcej zjada jasność, a od pewnego momentu nic nie dokłada do rozproszenia.

Wynik: najlepiej wypadły 3–4 obwody (ok. 1,26–1,68 mm).

Fuzzy skin

Gładki przezroczysty PETG pokazywał każdą diodę jak koralik. Fuzzy skin, czyli celowo chropowata ścianka zewnętrzna, rozprasza dużo lepiej.

Wartosć
dysza / warstwa0,4 mm / 0,16 mm
wall generatorArcane
Z-seamz tyłu, wyrównany na wszystkich segmentach
fuzzy skinouter wall, thickness 0,15–0,2 mm, point distance 0,4–0,6 mm

Haczyk, na który się złapałem: fuzzy włączony na całym modelu zepsuł złącze. Wtyczka przestała wchodzić w gniazdo, bo powierzchnia rozjechała się o 0,15–0,2 mm, a samo gniazdo w ogóle się nie wydrukowało.

Rozwiązanie: podzieliłem bryłę w Fusion na korpus i końcówki złącza. W Bambu Studio fuzzy ustawiony osobno per część: korpus chropowaty, złącza gładkie.

Wydrukowałem też 5 segmentów, każdy z innym wzorem fuzzy (klasyczny, Perlin, Billow, Ridged, Voronoi). Porównanie pod światłem pokażę w osobnej rolce.

Szczerze: punkty diod dalej trochę widać. Dyfuzja jest do dopracowania.

Elektronika

Jak to jest połączone

Każda tuba ma dwa paski WS2812B, po jednym na każdej ściance kątownika. Światło idzie na boki i tuba świeci równo dookoła.

Dane idą szeregowo: z końca pierwszego paska na początek drugiego. Zasilanie dostaje każdy pasek osobno, równolegle. Prąd płynący przez długi pasek traci po drodze napięcie i na końcu biel robi się żółtawa. Osobne zasilanie to załatwia.

Każda tuba siedzi na własnym pinie ESP32. Jak jedna padnie, druga dalej świeci, a między tubami nie ma kabla danych, który można urwać przy montażu.

Liczby

Planowałem pasek 60 LED/m. Kupiłem 30 LED/m. Pomyłka przy zakupie, ale wyszła na plus dla zasilacza.

– tuba 1: 2 × 37 = 74 diody, tuba 2: 2 × 36 = 72 diody, razem 146,

– każda dioda na pełnej bieli do 60 mA, więc sufit to 146 × 60 mA = 8,76 A, ok. 44 W,

– zasilacz Mean Well LRS-50-5: 5 V / 10 A,

– limit prądu w WLED (ABL): 8000 mA,

– bezpiecznik 10 A na +5 V, zaraz za zasilaczem.

To 8,76 A to teoretyczny sufit, nie realny pobór. Kolorowe efekty biorą dużo mniej.

Program może się pomylić, bezpiecznik nie. ABL w WLED to limit w sofcie. Bezpiecznik jest od tego, żeby nic się nie spaliło, kiedy soft zawiedzie.

Płytka

Żeby w korpusie nie było plątaniny, wszystko poszło na jedną płytkę uniwersalną:

ElementCo jest Po co
Wspólna masaGND – zasilacza, ESP, Pasków led
Bezpiecznik10A – RurkowyOchrona
Kondensatory 2 x 1000uF biorą na siebie uderzenie prądu przy włączeniu
Rezystory2 × 470 Ω na liniach danychpo jednym na pin ESP32 | chronią pierwszą diodę i uspokajają sygnał
Złącza śrubowe ARK na wszystkich przewodachodpinasz śrubokrętem, nie lutownicą
Zapasdolutowane GPIO 34 i 35pod mikrofon i guzik w przyszłości

GPIO 34–39 w ESP32 to piny tylko wejściowe, bez wewnętrznego pull-upa. Guzik na nich potrzebuje zewnętrznego rezystora ~10 kΩ do 3V3, inaczej WLED łapie fałszywe kliknięcia.

Zasilanie 230 V i włącznik

Lampę włączam wyłącznikiem nożnym. Siedzi po stronie 230 V, przed zasilaczem, i przerywa tylko fazę. Nie szukasz pstryczka pod lampą, klikasz stopą.

Kabel wychodzi z korpusu przez plastikową przelotkę, a od środka trzyma go zacisk, żeby szarpnięcie nie ciągnęło za zaciski zasilacza.

Zasilacz LRS ma metalową obudowę i przykręcam go śrubami M3 prosto do korpusu lampy. Pewny kontakt z uziemieniem i przy okazji korpus robi mu za radiator.

WLED: pułapki, w które wpadłem

WLED to darmowy soft na ESP32. Zero kodu, wszystko klikasz w telefonie. Ale kilka rzeczy zjadło mi wieczory.

1. Komputer nie widzi ESP32. Brakuje sterownika USB. U mnie CH340, na części płytek CP2102. Instalujesz i nagle wszystko działa.

2. Animacja jedzie w górę i z powrotem w dół. Dwa paski w tubie są połączone szeregowo, więc efekt leci po jednym, potem po drugim. Rozwiązanie: jeden segment na całą tubę i zaznaczony Mirror. Efekt liczy się raz i odbija na drugą połowę.

3. Świeci tylko 30 diod. Dodałem drugie wyjście, ustawiam żółty, a na żółto świeci 30 diod, reszta na biało. Reset i białe dalej świeci. WLED każdemu nowemu wyjściu daje domyślnie Length = 30. Diody spoza zakresu nie dostają poleceń i nie łapią się w limit prądu, więc mogą sobie świecić na pełnej bieli bez nadzoru. Zmieniłem 30 na 72 i po sprawie.

🛑 Dodajesz nowe wyjście w WLED? Pierwsze, co robisz: ustawiasz długość. Na każdym.

Gdzie to jest: Config → LED Preferences. Pierwsze wyjście już tam jest, klikasz plusa, wpisujesz pin (GPIO) i długość (Length). Save.

Złożenie: wszystko wraca do korpusu

Tuby siadają tam, gdzie kiedyś siedziały jarzeniówki. Końcówki montażowe zaprojektowałem pod oryginalne punkty mocowania oprawy, więc w korpusie nie wierciłem nic nowego pod same tuby.

Na końcówkach miały być piny jak w świetlówce, żeby tubę dało się wyjąć jednym ruchem. Odpuściłem. Kable wychodzą z tuby i idą prosto do złączy na płytce. Mniej kombinowania przy druku, a tuby i tak nie będę wymieniał co tydzień.

Otwory pod kable w korpusie przewierciłem i od razu je wygratowałem. Ostra krawędź blachy i izolacja kabla to zły duet, przy drganiach potrafi przeciąć ją po kilku tygodniach. W otworze siedzi plastikowa przelotka.

Kabel zasilający wychodzi z korpusu jakieś 3 cm nad podłogą, poziomo do tyłu, bez ostrego zagięcia na krawędzi otworu. Przelotka chroni przed przetarciem, ale nie trzyma przy szarpnięciu, dlatego od środka jest jeszcze zacisk na całym płaszczu kabla i ok. 2 cm luzu żył do zasilacza.

💡 Test odciążenia: pociągnij mocno za kabel z zewnątrz. Na zaciskach zasilacza nic nie może drgnąć. Jak drga, zacisk jest za luźno.

Kolory trzymałem konsekwentnie: czerwony to +5 V, czarny to masa. Po czterech paskach i płytce w ciasnym korpusie to jedyne, co ratuje przed pomyłką przy kolejnym rozkręcaniu.

Na koniec klik stopą i obie tuby zapaliły się naraz. Lampa stoi pionowo w kącie warsztatu i świeci.

Czego jeszcze nie zrobiłem

Lampa świeci. Gotowa jeszcze nie jest.

– Kabel. Ten w filmie, w oplocie, wyciągnąłem z przydasiów i wygląda jak z epoki. Ma tylko dwie żyły, bez uziemienia, a korpus jest metalowy. Przy przebiciu korpus byłby pod napięciem i nic by tego nie wyłączyło. Idzie do wymiany na 3 × 0,75 w oplocie i wtyczkę z bolcem. Do tego czasu lampa nie świeci bez nadzoru.

– Skrzynka na zasilacz w korpusie: przegroda między 230 V a 5 V, wentylacja dół-góra. Przy okazji muszę sprawdzić, czy WiFi przebije się przez metalową puszkę, bo sterowanie jest tylko z aplikacji.

– Mikrofon. Atrapa startera ma dziurki nie bez powodu. Ma tam siedzieć mikrofon, żeby lampa reagowała na to, co się dzieje w warsztacie. Pierwszy moduł (MAX4466) padł, multimetr to pokazał czarno na białym. Czekam na mikrofon I2S INMP441. O tym będzie następny film.

⚠️ Jeśli odnawiasz starą lampę z metalowym korpusem, sprawdź kabel u siebie. Dwie żyły przy metalu to za mało, nawet jak wygląda pięknie.

⚠️ Uziemienie i farba. Żółto-zielona żyła idzie śrubą z podkładką ząbkowaną prosto do korpusu, a w tym miejscu musi być goły metal. Farba izoluje i uziemienie nie działa, chociaż wszystko wygląda na podłączone. Mój korpus jest już pomalowany, więc przy wymianie kabla zeskrobuję farbę w tym punkcie. Jak dopiero masz malować, zaklej to miejsce taśmą. Na koniec multimetr na ciągłość, bolec wtyczki ↔ korpus: ma wyjść około 0 Ω.

#Lista części

  • pasek WS2812B, 30 LED/m: 4 × 120 cm (razem 146 diod)
  • ESP32 (DevKit) + WLED: 1 (każda tuba na osobnym pinie)
  • zasilacz Mean Well LRS-50-5: 1 (5 V / 10 A, metalowa obudowa, w korpusie lampy)
  • bezpiecznik 10 A + oprawka inline: 1 (na +5 V za zasilaczem)
  • kondensator 1000 µF: 2 (po jednym na tubę)
  • rezystor 470 Ω: 2 (po jednym na linię danych)
  • płytka uniwersalna + złącza ARK: 1 kpl.
  • kątownik aluminiowy: 2 × 118 cm (rdzeń i radiator tuby)
  • filament PETG naturalny: ok. 2 tuby (5 segmentów × 232 mm + końcówki na tubę)
  • włącznik nożny 250 V~: 1 (w żyle L)
  • kabel 3 × 0,75 w oplocie + wtyczka z bolcem: ok. 3,5 m (do kupienia, patrz wyżej)
  • farba młotkowa Hammerite, srebrna: 1 (korpus, znaleziona w garażu)
  • srebrny spray do felg: 1 (odbłyśnik)
  • krem utleniający 30–40 vol.: 1 (retrobright)

Masz w garażu albo w piwnicy taki grat, którego szkoda wyrzucić? Napisz pod filmem na YouTube, co to jest. Najciekawszy biorę na warsztat.


Jak powstał ten wpis: przez cały projekt prowadziłem log pracy (pomiary, testy, wtopy, zdjęcia). Z tych notatek tekst poskładałem z pomocą AI (Claude). Liczby, testy i błędy są moje i sprawdzone w warsztacie, AI pomogło je ułożyć w całość. Schemat płytki też narysowało AI na podstawie moich połączeń, dlatego traktuj go jak szkic, nie dokumentację.